Blog > Komentarze do wpisu

Nie- pożegnanie...

Kończy się rok i naprawdę nic się dzieje. Obudzimy się pierwszego stycznia starsi o dzień. Poza datą nic się nie zmienia dla nas. Wiele hałasu o nic. Sylwestrowe pierdoły.

Początkowo chciałem pisać tutaj tylko przez rok, ale skoro Samoa może nie mieć piątku, bo zmienia strefę czasową, to i ja nie będę się trzymał tego postanowienia. Tym bardziej, że moje własnopisanie przeniosło się tutaj, a na sąsiednim blogu cisza od lipca 2011. Nie żegnam się więc. 

Na pewno wieczorem popatrzę  w zatroskaną twarz żony i przyjaciół jeśli wpadną z Sylwestrową wizytą. Pogwarzymy. Opowiemy sobie o różnych sprawach. Napijemy się wina może się pokłócimy, a potem pogodzimy szybko, szybko. Pomyślę o tych, których zabrakło w 2011 roku, którzy się zawieruszyli w Warszawie, Lublinie, Amsterdamie, Kopenhadze czy gdzie tam są...

Życzę Wam wszystkim, którzy tu zaglądacie,  zdrowia siły i mądrości, abyście mogli realizować swoje sny, marzenia, plany. Grajcie w zielone. Do zobaczenia pojutrze, albo kiedyś...

 

 

 

piątek, 30 grudnia 2011, oneyear

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: szcz, afkf166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/09 19:11:50
dzieki! i dodam jeszcze, parafrazujac za Toba: oby te pojedyncze wezykowe slady razem porobic sie w tym roku udalo ;)
-
2012/01/10 09:09:12
Uda się, uda, a potem do Zadory na Naleśniki ( nieprzypadkowo z wielkiej litery ;) )
Bake Bread for World Bread Day 2011